OTO MÓJ BLOG O SZYCIU I O ŻYCIU... BO UWIELBIAM ZASZYWAĆ SIĘ TWÓRCZO...



wtorek, 7 czerwca 2016

drewniana kuchenka dla dziecka

Oj jakie ja miałam wielkie plany:)
Miałam zrobić ją sama! Miałam sama zrobić kuchenkę dla córci....
na planach się skończyło bo niestety nic ostatnio nie dzieje się tak jak chcę:(
postanowiłam więc kupić jakąś w rozsądnej cenie i przerobić no i wybór padł na taką z drewna, sklejki i z czerwonymi elementami....czerwonego nie lubię więc jasne było że przede wszystkim pozbędę się tego koloru, 
miałam całą malować na biało 
ale stwierdziłam że kolor jasnego drewna z bielą wygląda cudnie i tak zostało:) 
Zlikwidowałam niezbyt ciekawy tył kuchenki no i mikrofalówkę, przemalowałam to i tamto no i gotowe:) brakuje jeszcze parę elementów ale to powolutku niebawem dorobię....
A tak to wygląda w trakcie zabawy 
oprócz samej kuchenki najważniejsze w zabawie jest wyposażenie:)
o cudne drewniane jedzenia zadbała głównie ciocia- dziękujemy:)
przyznam się że sama lubię się czasem "pobawić" podczas sprzątania:) 




A tak wyglądała przemiana:
oczywiście zapomniałą zrobić zdjecia przed stąd zdjęcie z aukcji

kuchenka: LINK

Co powiecie na moją małą przemianę?

pozdrawiam
szWaczka

9 komentarzy:

Paulina Sz pisze...

Pięknie ją przerobiłaś, wygląda zdecydowanie lepiej

Magda /All things pretty and simple pisze...

Ja tez nie jestem fanka czerwonego, choc juz widze male zmiany w tym temacie, wiec podoba mi sie z bielą! Czy to znaczy, ze odeszlo Ci juz gotowanie obiadow?? Skoro masz teraz pomocnice z takim sprzetem?:)

szWaczka pisze...

córcia chwilowo specjalizuje się głównie w drewnianych kanapkach i filcowych ciastkach:) więc specjalnie się nie najem i nadal musze sama gotować:)

Dorota na przedmieściach pisze...

Świetna!!! Sama bym się pobawiła ale moje nastolatki dziwnie sie pewno popatrzą :-)

ThimbleLady pisze...

Po pierwsze to będąc dzieckiem dała bym się pokroić za taką "zabawkę". Cudna kuchenka i to wyposażenie!!! Po metamorfozie wygląda jeszcze lepiej.

KRÓFKA pisze...

Woow i to taka nie mała ta kuchenka, mi czerwony towarzyszy całe życie więc nie mam nic przeciwko choć Twoja propozycja tym razem bardziej mi pasuje, no ale to dla dziecka. Tak czy inaczej radość z taaakiej kuchni na pewno przeogromniasta, ja też bym się pobawiła :D

S jak Sylwia i Szycie pisze...

jaki oryginalny pomysł i brawo dla mamy za cierpliwosc!!!

mój dom - moja przystań pisze...

Jak dla mnie przemiana bardzo udana. Może i sama nie zrobiłaś jej od podstaw ale za to później włożyłaś w nią dużo serca.

pozdrawiam, ANia

Pani Komoda pisze...

Fajna metamorfoza - mała a pewnie cieszy! :)