OTO MÓJ BLOG O SZYCIU I O ŻYCIU... BO UWIELBIAM ZASZYWAĆ SIĘ TWÓRCZO...



niedziela, 2 lutego 2014

na parapecie

Po ozdobach świątecznych nie został już nawet najmniejszy ślad...
Okna umyłam od wewnątrz tylko:( bo jakoś zimno było:(
I dekoracje na parapecie zmieniłam....
Jak teraz jest miło przesiadywać przy blasku latarenek:):)
 Jakoś spać nie mogę chociaż już po północy...
W piątek poszłam sobie zadowolona do dentysty i wróciłam z bolącym zębem....
Chyba powinno być odwrotnie...
Teraz siedzę sobie po nocy i myślę czy zapalić jeszcze raz latarenki i posiedzieć sobie czy może lepiej zmusić się do snu....

A kompleciki latarenek to mój najnowszy bardzo udany zakup:)
Będą w sam raz do ogrodu na lato...
A póki co cieszą moje oczy w salonie:)

pozdrawiam
szWaczka

zapraszam do zakładki ŻYRAFKI szWaczki (klik) 

9 komentarzy:

madebymali pisze...

No niezła kolekcja:)

szWaczka pisze...

a tak sobie "latarenkowo" zaszalałam:)

KRÓFKA pisze...

Ciekawy kształt, pewnie przy tskiej ilości duzo światła dają?

szWaczka pisze...

do dużej i średniej wchodzą dość spore świece a do małej jakieś maleństwo wkładam i gotowe:) dużo pięknego światła mam teraz co wieczór:)

pracownia garderoba pisze...

Bardzo fajnie wyglądają Twoje latarenki. I stół - ława genialny!
:)

Agnieszka D pisze...

cudnie, wyglada ten parapet.

Renata ZmyslyiPomysly pisze...

Pięknie i spójni,i doskonale rozumiem Twoje zadowolenie z zakupu:)podobno najpierw musi być gorzej by później mogło być lepiej-a propos zęba:)

Anonimowy pisze...

Witaj, piękne te okna :) Czy możesz mi powiedzięć skąd karnisze, sama poszukuje takich żyłkowych.

szWaczka pisze...

Zylki na firanki do okna sa kupione w ikei maja kilka rodzai o roznych rozpietosciach. Te moje to takie najwyklejsze za bardzo mala cene