OTO MÓJ BLOG O SZYCIU I O ŻYCIU... BO UWIELBIAM ZASZYWAĆ SIĘ TWÓRCZO...



piątek, 29 stycznia 2016

naszyjniki

Chyba już miały swoją premierę na blogu te moje dwa naszyjniki
ale tak bardzo je lubię że postanowiłam o nich przypomnieć:)
może komuś przypadną do gustu...


Mam ostatnio stety albo niestety dużo czasu na robienie naszyjników...
córcia choruje więc w czasie jej popołudniowej drzemki gdy nie chodzę do pracy mam jakieś 3godziny na tworzenie, do tego spokojne długie wieczory... i tak powstało 5 czy 6 kolejnych moich tworów, których premiera niebawem...
muszę odpocząć od dekorowania mieszkania a zająć się tym co najbardziej lubię czyli mozolnym przyszywaniem kolejnych elementów naszyjników-odpręża mnie to niesamowicie:)

pozdrawiam
szWaczka

6 komentarzy:

pracownia garderoba pisze...

Najważniejsze to czerpać przyjemność z tworzenia. To najlepsza terapia. Mimo, że będziesz miała mniej czasu, życzę córci szybkiego wyzdrowienia! ;))

KRÓFKA pisze...

Naszyjnikowa terapia najlepsza na świecie! I tak jestem godna podziwu że przy dziecku potrafisz ogarnąć cokolwiek innego niż domowe obowiązki :D Czarny naszyjnik imponujący.

Paulina K-a pisze...

Ten "piórzasty" bardzo fajny :-)

Anonimowy pisze...

Droga Szwaczko, czy ten pierzasty jest na sprzedaż, a jeśli tak to ile by kosztował?
Dorota

szWaczka pisze...

dziękuję Wam bardzo za odwiedziny:) jeżeli ktoś byłby zainteresowany to jasno-szary naszyjnik z kółek kosztuje 15zł a ciemno-szary z trójkątów 22zł dodatkowo należy doliczyć koszt przesyłki. zapraszam

domek przy lesie pisze...

Są piękne! Unikatowe i to je wyróżnia :)
Pozdrawiam serdecznie, Marta