OTO MÓJ BLOG O SZYCIU I O ŻYCIU... BO UWIELBIAM ZASZYWAĆ SIĘ TWÓRCZO...



wtorek, 12 lipca 2011

TESTER MASZYN

[I test a sewing machine I am looking for the best one]
 
oj długo mnie nie było...
szWaczka
a to za sprawą bardzo ciężkiego zadania jakim jest zakup pierwszej maszyny dla początkującej krawcowej.
Postanowiłam ostatnio że czas zamienić mój szyjący antyk na coś bardziej współczesnego...
No i zaczęło się....
Poszukiwania, poszukiwania i jeszcze raz poszukiwania.....
Zaczęłam od przeszukiwania internetu-sklepów, blogów, forum dla szyjących....
i okazało się tak jak przewidywałam że ile osób tyle odmiennych zdań....
Na początku postanowiłam postępować według jednej z moich ważnych zasad życiowych, czyli: "wspieraj polskie dzieło i polską przedsiębiorczość" -takie oto górnolotne hasło pojawia się w mojej małej głowie jak tylko sięgam po jakiś produkt- tak też i było tym razem.
Postanowiłam wspierać "nasze dzieła" i zaczęłam przeglądać strony ŁUCZNIKA.
jak głosi historia na stronie producenta (http://www.lucznik.info/o_nas):
"...ŁUCZNIK - legendarna polska marka, sięgająca swą tradycją początków XX wieku, słynie z doskonałej jakości maszyn do szycia. Idea postępu technicznego i innowacji przyświecała inżynierom firmy od jej narodzin. Początki działalności radomskich Zakładów Metalowych ŁUCZNIK S.A. sięgają 1925 roku. Do roku 1948 produkowano w nich broń, rowery, szlifierki, frezarko-gwinciarki, zamki do drzwi, maszyny do pisania oraz szeroki asortyment narzędzi. W roku 1948 zakład zaczął produkować maszyny do szycia. Początkowo były to maszyny stębnowe dla potrzeb przemysłu odzieżowego, a od 1954 roku również modele domowe..."

Tak się napaliłam...byłam gotowa brać każdą....
szalony wybór:
-zaczynam szyć
-szyję dobrze
-szyję z fantazją
No jak dla mnie to ta trzecia grupa byłaby najlepsza:) no bo trudno powiedzieć że zaczynam szyć a zarazem do grupy szyję dobrze też nie mogę się zaliczyć:) za to fantazję mam niezłą:):)
Stanęło na tym że postanowiłam zaliczyć się do grupy "szyję dobrze"
wybrałam maszynę: OTYLIA 2066
zdjęcie pochodzi ze strony Łucznika
Zakupiłam w sklepie internetowym do odebrania w jednym z sieciowych sklepów mikscoagdpodobnym. 
i tu zaczął się dramat....
Już nie wspomnę że nienawidzę kupować przez internet (należę do tych którzy wolą pomacać zanim kupią)-mężulas się uparł na takie zakupy bo on bardziej internetowy jest- oczekiwania 4dni, pędem do sklepu no i....widzę na ladzie pudełko z maszyną, które wygląda jakby spadło z tira pędzącego prosto z Chin, na dodatek spadło z tira prosto do kałuży i zostało potrącone przez mały samochodzik....tak też i wyglądała maszyna w środku.
Pominę cała procedurę odbioru, testowania, oddawania itd. 
Ogólnie to okazało się że po zjechaniu wszystkich sklepów w pobliżu 100km i "zmacaniu" wszystkich maszyn stwierdzam że ten model ogólnie wygląda masakrycznie-cały transport do Polski spadł z tira.
pożałowałam wyboru i odwróciłam się od Łucznika
 oj jak chciałam wrócić do mojej prostej, starej posłusznej maszyny.....maszyny kiedyś były takie piękne i dopracowane.
Znów czekanie, przeglądanie, analizowanie i kupiłam kolejną....
TOYOTA FSR 21
zdjęcia z testowania przedstawiłam w poprzednim poście
szWaczka

niestety.....
Maszyna posiadała parę bardzo wkurzających braków. jednym z nich był brak pstryczka-elektryczka wyłączającego maszynę i lampkę:( Trzeba było wyłączyć wtyczkę żeby lampka zgasła i maszyna była wyłączona. Maszyna nie za bardzo nadawała się też do szycia grubych materiałów.
Oddałam.
Obecnie mam już w na stole trzecią maszynę której się powoli przyglądam z każdej strony...
HUSQVARNA VIKING E10
Przyzwyczajam się do jej wyglądu i powoli przymierzam się już do szycia:)
Na razie jestem usatysfakcjonowana i szczęśliwa, chyba odnalazłam swoją maszynę....

Korzystając z pierwszego od dawna wolnego wieczoru (wszystkie poprzednie zajmowało mi szukanie maszyn) udało mi się wybrać, skroić i przygotować do szycia nową torebkę:)
szWaczka

szWaczka
 piękny materiał znalazłam:)
szWaczka

szWaczka

szWaczka


pozdrawiam

szWaczka



A na koniec jeszcze wspomnę że podobnie jak ja możecie się zgłosić do losowania- 
CANDU w The mouse house

2 komentarze:

Zosiaczek pisze...

Też mam za sobą już wyzwanie zakupu nowej maszyny do szycia, to naprawdę nie jest taki łatwe. Sporo jest ich na rynku, a że w funkcjach można przebierać, to trudno odnaleźć ten ideał który posłuży na lata. Podobnie jak Ty zakupiłam Łucznika, ale innego chociaż też z kategorii szyję dobrze, takiego mam: http://www.galerialucznik.pl/pl/p/AMELIA-II-2005-Superprodukt-Wysylka-i-zestaw-stopek-gratis-/9. I podoba mi się, dobrze mi się na nim pracuje :) W swojej grupie jeden z droższych, ale jakość taka, że już widzę, że długie lata przed nami się szykuje, więc warto było. I ma bardzo mocną konstrukcję. I wszystkie najwazniejsze funkcje dla mnie - regulacja długości i szerokości ściegu, szycie wsteczne, wysięg, sporo programów szycia i wiele innych opcji ;) Lubię ją :)

Marlena Kowalowska pisze...

faktycznie Zosiaczek ma rację, że rynek jest maszynami zupełnie zalany i ciężko czasem coś kupić a jeszcze tym bardziej jak się zaczyna no i chciałoby się coś podstawowego ale nie wie się na co patrzeć, dopiero na przepisnaszycie znalazłam bardzo fajny poradnik o tym jak właściwie maszynę powinno się kupować, jakie kwestie powinny być kluczowe no i jak w tym całym gąszczu maszyn nie zginąć, teraz wgl często korzystam z tej stronki bo dla kogoś kto się uczy tak jak ja rzeczywiście jest bardzo pomocna, a do tego ma fajne porady modowe więc wszystko co lubię mam w jednym miejscu